czwartek, 5 lipca 2012

Olej sezamowy


Jest to olej roślinny tłoczony na zimno z nasion sezamowych. Możemy się spotkać z jego odmianą spożywczą o intensywnym zapachu i brązowym kolorze. Mój olej sezamowy firmy Dabur ma jasny kolor i delikatny (dla mnie ziemisty) zapach. Jest to olej rozgrzewający, którego jednak, jeśli stosujemy go w kuchni, nie należy podgrzewać do temperatury wyższej niż  70 °C.

Jest to olej półschnący, zawiera 41-43% kwasu oleinowego, 41-43% kwasu linolowego, 14% nasyconych kwasów tłuszczowych (9-10% kwasu palmitynowego, 5-6% kwasu stearynowego) i 0,5% kwasu linolenowego. Skład ten, jak to w naturalnych produktach bywa, może być nieco inny od tutaj podanego. W oleju tym występują również sezamol i sezamina, naturalne konserwanty i dzięki nim, mimo tak dużej obecności kwasów tłuszczowych nienasyconych olej jest tak stabilny w temperaturze pokojowej, aczkolwiek po otwarciu warto przechowywać go w lodówce.

Uważa się, że stosowany wewnętrznie może nieco obniżyć ciśnienie tętnicze krwi. Zawarte w oleju lignany mogą hamować wchłanianie cholesterolu. 


Zastosowanie:
Masaż ciała, wspomaganie krążenia, rozgrzewanie ciała, usuwanie toksyn, regulacja gruczołów łojowych, pielęgnacja skóry suchej i dojrzałej, pielęgnacja suchych włosów, utrzymywanie nawilżenia skóry i jej ochrona, naturalna ochrona słoneczna.




Ważne:
Oleju nie powinny stosować osoby z poparzoną skórą, rozszerzonymi naczynkami, zapaleniami skórnymi.



Moje wrażenia:
Oleju sezamowego używam tylko na włosy. Zazwyczaj tylko do olejowania przed myciem i jako dodatek do odżywki/maski, ale przetestowałam go również jako serum do końcówek. Moim włosom oleje służą, jedne bardziej, drugie mniej. Olej sezamowy na szczęście zalicza się do tej pierwszej kategorii. Nie spodziewałam się po nim cudów i, właściwie, moim włosom cud nie jest potrzebny głównie z racji tego, iż są one zdrowe i jedyne moje z nimi problemy wynikają z tego, iż nie chcą się kręcić [moje włosy, nie moje problemy ;) ]. Włosy po olejowaniu są sprężyste, mięsiste, trochę jak po zabiegu nawilżającym. Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na zakup tego oleju, chociaż nie był on na mojej liście „olejów, które muszę mieć”. 

Aha, czytałam nie raz na wizażu, że niektórzy mają problem ze zmyciem oleju. Mój olej sezamowy jest bardzo lekki, łatwo go zmyć (ale ja myję głowę szamponem z SLES, mam wrażenie, że słabsze detergenty nie do końca zmywają mój własny tłuszcz, więc nie eksperymentuję raczej ze zmywaniem i swojego, i dodatkowego). 

Jeśli ktoś spodziewa się po tym oleju cudów, może się mocno rozczarować, ale jeśli szukamy po prostu oleju, który pomoże nam utrzymać włosy w dobrym stanie, warto wypróbować sezam tym bardziej, iż nie jest to olej drogi. Ja swoją butelkę kupiłam w Deesis- pół litra za ok. 20 zł. Jak na razie zużyłam może 1/10 butelki, olej bardzo łatwo się nakłada i jest wydajny. Do tego jego zapach mi wcale nie przeszkadza. Jak już wypróbuję olej awokado, lniany i śliwkowy, z pewnością wrócę do sezamu :) 


* * *
Moja pielęgnacja w lipcu:
Na razie zawieszam testowanie Sesy, moje włosy są obecnie osłabione hormonami i nakładanie oleju na głowę w ogóle im nie służy- po takim zabiegu wypadają jak szalone.

Niedługo skończę ampułki Radical, miałam parę dni przerwy. Włosy rosną mi trochę szybciej, niż normalnie (czyli po miesiącu od farbowania na pewno będzie to trochę więcej niż 1 cm odrostu), ale ciężko mi zmierzyć dokładnie odrost, bo różnica w kolorze między moim a sztucznym kolorem jest mała. Ale w ogóle widzę, że włosy mi ładnie rosną, nie jakoś niesamowicie szybko, ale szybciej, niż bez przyśpieszaczy.

Jedynym suplementem „włosowym” jaki biorę jest obecnie Sufrin. Biorę go teraz od razu po śniadaniu i taki sposób brania go bardzo mi służy. Ale radziłabym najpierw wypróbować branie go zgodne z tym, co widnieje na opakowaniu- u mnie, niestety, ten sposób nie sprawdził się. 

Miałam okazję przetestować nową maskę z argininą Elseve. Dla mnie jest ona dosyć tępa, zdecydowanie wolę maskę Total Repair tej samej firmy, również z argininą. W nowej masce arginina jest chyba troszkę wyżej w składzie, ale poprzednia maska, wg mnie, lepiej nawilżała włosy i skórę głowy. No i zauważyłam po niej lekkie przyśpieszenie przyrostu. Więc jak ktoś się waha między Total Repair a maską z argininą (czarny słoiczek), to ja bym wybrała Total Repair. Jeśli ktoś chce, mogę podać jej skład na blogu. W wkład nowej serii wchodzi szampon, odżywka do spłukiwania, maska, ekspresowa odżywka do spłukiwania i serum do skóry głowy. Na pewno nie przekonał mnie skład odżywki ekspresowej- tego typu produkty mają zazwyczaj bardzo mało składników odżywczych, więcej kondycjonerów. A bazą w serum do skóry głowy jest alkohol i później mamy argininę, więc może nie będzie to wcale bubel. Chociaż mnie sklepowe kosmetyki do skóry głowy jakoś nie przekonują.

19 komentarzy:

  1. zgadzam się z oceną włosów po oleju sezamowym - faktycznie są mięciutkie i lśniące! mnie niestety do używania bardzo zniechęca zapach, ale działanie mi to rekompensuje ;)) według mnie nieco niedoceniany olej, a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty masz też olej Dabura czy innej firmy? Bo ten mój naprawdę bardzo delikatnie pachnie :)

      Usuń
    2. Lidlowy jakiś. Z pewnością ten Twój mniej intensywnie pachnie bo przeznaczony do użytku typowo kosmetycznego a nie jak mój - spożywczy ;P

      Usuń
    3. Ten też jest niby spożywczy i na etykiecie są wypisane wszystkie wartości odżywcze :)

      Usuń
  2. Je jeszcze nie miałam . Póki co chcę kupić kukurydziany :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to chętnie później się dowiem, co o nim myślisz. Ja go tylko raz na włosy nałożyłam, jak go zauważyłam u mojej mamy w kuchni. Ale jeden raz to za mało, żeby coś napisać :)

      Usuń
    2. Mi sluzy kukurydzniany. Na sezamowy moze sie kiedys skusze :D. Jednak z tego co widze na twarz nie moge go nakladac...

      Usuń
    3. Ja nawet nie próbuję- moja cera jest nie tylko naczynkowa, ale jeszcze prawie wszystko ją zapycha.

      Usuń
  3. Ja dopiero zaczynam przygodę z olejowaniem, używam aktualnie Vatiki, ale chyba zainwestuję w taki sezamowy :)

    Dołączam do obserwatorów:)

    caths-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. jeszcze nie miałam sezamowego, ale patrzyłam na niego ostatnio przy okazji tygodnia Azjatyckiego w Lidlu... zobaczymy - skoro tak świetnie nawilża to się za nim wkrótce rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy ten olej. Oj, hormony skąd ja to znam! ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety :( Dobrze, że z moimi włosami nie jest tak źle, jak z cerą i figurą ;)

      Usuń
  6. Sezamowy to jeden z moich ulubiencow, wlosy byly po nim odzywione i miesiste. Kladlam go tez na twarz, mimo ze mam problemy naczynkowe nic zlego sie nie dzialo - to jest jedyny olej z wyprobowanych przeze mnie ktory wchlania sie do matu, bylam zadowolona. Zastanawiam sie nad zakupem kolejnej buteleczki (oleje kupuje w takich po 60 ml), ale chyba zamiast tego wyproboje jakies nowe olejki, zastanawiam sie nad olejem z bawelny albo z zarodkow pszennych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dobrze wiedzieć, że u Ciebie się sprawdził na buzi mimo problemów z naczynkami.

      Usuń
  7. Dziewczyny, czym się różnią oleje np. z vatiki od domowych mieszanek "z kuchni"? Bo widzę, że część stosuje "jadalne", a część kosmetyczne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Vatika to olej kokosowy z dodatkiem ziół i olejków eterycznych. Mają one głownie za zadanie wzmocnić włosy tak jak np. wcierki do skóry głowy. Wszystko jedno, czy stosujesz oleje jadalne, oleje kosmetyczne czy też takie mieszanki jak Vatika, czyli olej z dodatkiem zioła czy olejku eterycznego. Trzeba testować na sobie, co nam pasuje. Warto pamiętać, że oleje, jako produkt naturalny, mogą mieć różna zawartość kwasów tłuszczowych i jedne oleje danego rodzaju mogą się u nas sprawować lepiej, niż teoretycznie ten sam tłuszcz, ale innej firmy. Te różnice mogą być duże, ale wg mnie na pewno nie warto przepłacać i wydawać jakichś bajońskich sum na oleje.

      Oleje z dodatkami takie jak Vatika czy Sesa mogą przez zioła czy olejki eteryczne podrażniać skórę albo wywoływać alergie. U mnie nic takiego nie miało miejsca, ale wg mnie tego typu produkty należy testować z zachowaniem ostrożności i obserwować, jak reaguje na nie nasza skóra. Zioła MOGĄ ponadto wysuszać włosy. Moje kłaczki nie lubią za bardzo ziół, ale jednak i Vatika, i Sesa, mają na nie dobry wpływ.

      Usuń
  8. właśnie kupiłam, ale najpierw chcę wykończyć łopianowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona z sezamowego :) Ja byłam z niego zadowolona, ale np. moja siostra nie, w ogóle, ciężko się ten olej z jej włosów zmywał :/ A jaki łopianowy masz? :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...