piątek, 28 grudnia 2012

Olej awokado i z pachnotki, Fructis Fruity Passion

Mam nadzieję, że przyjemnie spędziliście święta a plany na spędzenie Sylwestra nie spędzają Wam snu z powiek :) Muszę przyznać, że od jakiegoś czasu nie mam czasu/siły czy też chęci, by coś napisać tym bardziej, że tyle ostatnio się zajmuję włosami na zajęciach i odczuwam przesyt, jeśli chodzi o ten temat. Staram się zmobilizować by napisać to, co chcę i odpowiedzieć na TAGi, ale z żalem przyznaję, iż przy moim obecnym nastroju dobra lektura i kawa z mlekiem zdecydowanie wygrywają z blogiem. Bardzo przepraszam te osoby, które marnują czas zaglądając do mnie by stwierdzić, że nic się tu nie dzieje. Na pewno skłamałabym twierdząc, iż po prostu "tyle się u mnie dzieje", szczególnie zważywszy na fakt, iż do pierwszego stycznia włącznie mam wolne. Postaram się więc opisać w telegraficznym skrócie, co się u mnie włosowego dzieje czy wydarzyło :)


1. Olej z pachnotki i awokado- Zrób Sobie Krem
Olej z pachnotki to produkt bardziej do skóry (przynajmniej ja go tak traktuję), ale nałożyłam go też kilka razy na włosy. Mój wybór padł na niego, gdyż jest to olej przeznaczony m.in. do cery trądzikowej, jaką posiadam ja. Sam olej nie zapycha, ma ziemisty zapach (to akurat raczej nieprzyjemne), długo go czuć na skórze (wolno się wchłania), jest znacznie lżejszy od oleju rycynowego. Czy poprawił stan mojej cery- nie oczekiwałam tego od niego, moje problemy skórne mają podłoże hormonalne, więc szukam czegoś, co mojej skóry nie zapcha, a jednocześnie pomoże jej utrzymać nawilżenie. I tutaj olej z pachnotki sprawdza się dobrze. Czy kupię go ponownie? Chyba jednak skuszę się na olej tamanu, aczkolwiek pachnotkę warto wypróbować. Nie wiem, czy wiecie, ale wg Wikipedii zawiera on bardzo dużo kwasów omega-3.
A jak się sprawuje na włosach? Na moich po prostu przeciętnie, wolę już więc stosować na nie tańsze oleje, skoro efekt ma być podobny.

Olej awokado- długo się na niego "czaiłam" i cóż mogę powiedzieć, to jednej z moich ukochanych olejów. Ma spory minus- w niższych temperaturach staje się BARDZO gęsty i ciężko go wydobyć z pojemniczka, ale poza tym (jak dla mnie) ma same plusy. Wydaje się bardzo lekki, moje włosy go chłoną błyskawicznie, muszę nałożyć go sporo by było widać, że włosy są tłuste (dlatego lubię go nakładać po umyciu na końcówki). Jednocześnie włosy po olejowaniu tym tłuszczem są świetnie nawilżone, mięsiste... Po tym oleju po prostu widzę efekt :) Nie jest to jakiś cud, który włosy zregeneruje, ale na pewno każda olejomaniaczka powinna go wypróbować. Jeśli chodzi o nakładanie tego oleju na skórę- tylko raz mi się to zdarzyło, na brwi pojawiła mi się łuska i niczym nie mogłam tego "usunąć". Olej awokado jest raczej przeznaczony dla osób o suchej, dojrzałej, odwodnionej skórze.


2. Fructis Fruity Passion
Przez Blond Bunny skusiłam się na odżywkę Fructisa, od razu kupiłam też szampon, bo lubię pachnące szampony :) Niestety, nie zerknęłam na skład i muszę, po prostu muszę to napisać: Ammonium Lauryl Sulfate działa na moją skórę i włosy znacznie gorzej, niż Sodium Laureth Sulfate. Już kilka razy się na tym detergencie "przejechałam". Ale poza tym, szampon ma piękny zapach, fajną butelkę, tylko ciężko mi ją otworzyć, jak wszystkie szampony i odżywki Fructisa :/ Przy otwieraniu róg tego dzyndzelka (;) ) wchodzi mi pod paznokieć.
Odżywka jest w porządku, chociaż nie daje natychmiastowego efektu zmiękczenia i śliskości- na to trzeba troszkę poczekać. Dla mnie ogólnie jest na plus. No i zapach ( mango?) trzyma się na włosach przez cały dzień- dla mnie to wielka zaleta.

Składy (w sumie, typowe dla tej marki, krótkimi ich nie można nazwać)
Szampon: Aqua/Water, Ammonium Lauryl Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, CI 15985/ Yellow 6, Niacinamide, Saccharum Offficinarum Extract/Sugar cane extract, Cocos nucifera oil/ Coconut oil, Sodium Benzoate, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Sodium Hydroxide, Salicylic Acid, Limonene, Camellia Sinensis Leaf Extract, Benzoic Acid, Linalool, Cinnamyl Alcohol, Pyrus Malus Extract/ Apple Fruit Extract, Pyridoxine HCI, Passiflora Edulis Fruit Extract, Bisabolol, Citric Acid, Citronellol, Citrus Medicam Limonium Peel Extract/ Lemon Peel Extract, Hexylene Glycol, Parfum/Fragnance (FIL C53842/1)

Odżywka
: Aqua/ Water, Cetearyl Alcohol, Elaeis Guineensis Oil/ Palm Oil, Behentrimonium Chloride, Niacinamide, Cocos Nucifera Oil/ Coconut Oil, Saccharum Officinarum Extract/Sugar Cane Extract, Stearamidopropyl Dimethylamine, Chlorhexidine Digluconate, Limonene, Camellia Sinensis Leaf Extract, Linalool, Cinnamyl Alcohol, Isopropyl Alcohol, Pyrus Malus Extract/ Apple Fruit Extract, Pyridoxine HCI, Passiflora Edulis Fruit Juice, Bisabolol, Citric Acid, Citronellol, Citrus Medica Limonum Peel Extract/ Lemon Peel Extract, Glycerin, Parfum/Fragnance (FIL C53825/1)

Powtarzają się te same składniki, które znajdujemy tradycyjnie w kosmetykach Frustisa, czyli ekstrakt z trzciny cukrowej i niacynamid, oleju kokosowego jest, zgodnie z obietnicami, sporo, w odżywce mamy również olej palmowy. O ile silikonów nie uświadczymy, to ich miejsce zajmuje Stearamidopropyl Dimethylamine (który zmywamy wodą). Jest to lekki zamiennik silikonów i jest go mało, więc kosmetyk nie powinien obciążać włosów.



3. Farba Joanna Naturia 212: Szlachetna perła

No cóż, moje drogie Panie, niestety, nie wytrzymałam z odrostem. Jego kolor był piękny, ale myślałam, że oszaleję z tak ciemnymi włosami. Wiedziałam, że farba Joanny będzie za słaba na mój odrost (nie mówię nawet o farbowanych wcześniej włosach, ale nie chcę przy nich na razie za bardzo majstrować) i poszukam sobie później jakiegoś zamiennika ukochanej farby Garnier XL1 (że też Garnier nie ma w swojej ofercie tego cudeńka!). Odrost jest ciepławy przy reszcie, widać to przede wszystkim w zimnym, sztucznym świetle albo na zdjęciach z fleszem w wykonaniu mojego aparatu, który uwielbia wyłapywać wszelkie ciepłe tony.

Na drugim zdjęciu wydaje się, że kolor jest dalej tak samo ciemny, w rzeczywistości jednak rozjaśnił się o mniej-więcej jeden ton i lekko ocieplił na długości. Na razie dla mnie jest ok, jestem bardzo zadowolona chociaż wiem, że jeszcze długa droga przede mną do ładnego, jasnego blondu.



4. Nauczyłam się robić kłosa!
Usiadłam, zawzięłam się i przeczytałam ten oto prosty opis, który można przeczytać na blogu Kai. Okazało się, że kłos to łatwizna tylko, że trzeba się uzbroić w cierpliwość, bo to dosyć upierdliwa robota. Za to prosta, czyli to, co takie leniuchy jak ja są w stanie w pełni zaakceptować :) Nie miałam jak zrobić zdjęcia kłosa w całej jego okazałości, mam tylko to:


5. Wreszcie udało mi się zrobić kokardę :)
Ale już wiem, że nie zrobię jej sobie sama dobrze na własnych włosach :( Mimo to, będę próbować, bo ta fryzura podoba mi się szalenie. Poznajcie zatem Elwirę i jej paskudne włosy (nie martwcie się, twarz jest jeszcze gorsza :P). Aha, kokarda nie jest przekrzywiona, to głowa jest krzywo.


Serdecznie Was ściskam i życzę udanego Sylwestra :)

26 komentarzy:

  1. Mam ten 2 olejek i jestem zadowolona :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie przypuszczałam, że jeszcze jakiś olej mnie tak pozytywnie zaskoczy :)

      Usuń
  2. Piękne włosy!Olejków zazdroszczę.Buziolki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) No, olej z awokado był upragniony, a ten z pachnotki to zakup spontaniczny. Małe opakowania, więc nie wyszło drogo :)

      Usuń
  3. Ale fajna ta odzywka, u siebie jej jednak nie widzialam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? A ja ją widzę we wszystkich marketach z kosmetykami :) Tzn. do Rossmanna nie chodzę, ale podejrzewam, że tam też musi być ;)

      Usuń
    2. Ale ja wlasnie nie mieszkam w PL :(. Moze sie jeszcze pojawi, bo jest tu duzo innych odzywek graniera :).

      Usuń
    3. Eve, nie wiem, jakim cudem zapomniałam o tym ;) Ale Wy na pewno macie inne cudeńka :)

      Usuń
  4. Ja oleju awokado używam do kremów. Kiedyś chciałam też kilka razy użyć bezpośrednio na skórę, ale jego zapach jest dla mnie bardzo nieprzyjemny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie on nie przeszkadza raczej, przyzwyczaiłam się do śmierdziuchów, np. meadowfoam. Bleee. I jak się sprawuje awokado z kremami? :)

      Usuń
  5. i miec taka prostownice: http://allegro.pl/prostownica-rowenta-sf-7870-i2907239980.html :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, już biegnę, pędzę, lecę kupować prostownicę! Naprawdę myślisz, że ja albo osoba, która chce zapuścić włosy skusi się na produkt, który tak koniecznie chcesz zareklamować? :D Nie to, że jestem przeciwniczką prostownicy, ale chociaż będę wiedziała, u kogo nigdy nie kupować, bo nienawidzę spamerstwa :)

      Usuń
  6. szampony fructisa takie średnie są i lubią podrażniać, dlatego ja podziękowałam z góry, odzywki na plus jak najbardziej, maski też niezłe. Kokarda świetna, pamietam jak dziś, jak nie znosiłam na pracowni główek i nawijania wałków albo rozczesywania tych skołtunionych pseudowłosów ;P
    kłos super, mnie nigdy nie wychodzi z moich włosów taki gładki ;/
    I jestem zaskoczona że joanna tak mało ci pojaśniła włosy, zwykle 2 tony to minimum??? szok. Ale połysk włoski mają ładny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz co, ja lubię szampony Fructisa, czasami nawet używam ich szamponu przeciwłupieżowego i wszystko ze skórą ok :) Ja ogólnie nienawidzę pracy na tej główce, w domu nie mam gdzie jej przytwierdzić :/
      Wiesz co, mnie się bardzo włosy wygładziły, są prawie proste, jak je wysuszę suszarką to tylko w kilku miejscach się falują.
      A Joanna w sumie odrost rozjaśniła, chociaż słabiej, niż Garnier 10 chyba (ale ciężko mi powiedzieć, bo w sumie nie tak dużo miałam tego odrostu...), za to na długości farb za bardzo nie ruszyła. Ale sama boję się kąpieli rozjaśniającej, wolałabym użyć jakiejś mocniejszej farby rozjaśniającej, mogę bardzo powoli schodzić z koloru. Szczerze mówiąc, myślałam o tych nowych Palette.

      Swoją drogą, bardzo chciałabym zobaczyć Twoje włosy w kłosie, przy Twojej objętości musiałby wyglądać genialnie!

      Usuń
  7. Uwielbiam tę odżywkę! Robi mi z fal loki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A co sie stało że znowu jasny blond?:)

    Agatau88

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko moja kochana, strasznie się stęskniłam za jaśniejszym kolorkiem ;( Nawet mimo tego, że zawsze są problemy, a to, że odrost się pojawia, a to, że rudzieje. Myślałam, że wytrwam dłużej z nieco ciemniejszymi włosami, ale po prostu nie wytrzymałam ;) No i na razie i tak nie jest jakoś jasno, wiele osób nie zauważyło różnicy ;) Buziaki, udanego Sylwestra Ci życzę :)

      Usuń
  9. Kochana tak myslalam ze wrócisz do jasnego blondu:) Ja tez przeciez wrocilam..ale wystrzegam sie juz mega jasnego, platyny. Teraz garbowalam 2gi raz londą 18 i jest bardzo ok. Mysle nawet zeby zmieszac z 17 albo syoss sredni blond (tyle ze on ponoć niektórym niszczy, a londa mi nic a nic nie niszczy). Będę sledzic dalsze farbowania:) Co teraz w planach:)

    Agatau

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko, no właśnie też czytałam o Syossie, że różnie z nim bywa :/ Widziałam Twoje włoski, mnie się w każdej wersji podobasz,w brązie, jasnym złotym blondzie i w bardzo jasnych blondach. Nie wiem jeszcze, co w planach, zastanawiam się nad Palette C10 albo Garnierem Color Naturals 111. Albo Alfaparf, tylko, że nie lubię się bawić w farby profesjonalne na swoich włosach. Nie wiem, czy Garnier 111 zastąpi mi wycofany XL1 (on był taki szarofioletowy), chyba Palette będzie lepszy. Byłam zadowolona z Garnier 10, ale jednak chyba jak bardzo jasny blond, to zimny. Mój problem polega na tym, że mnie się podobają wszystkie kolory i chciałabym mieć je wszystkie na głowie :(

      Usuń
  10. To tak jak mi, codziennie inny kolor na głowie:)
    A nie myslalaś o londzie 18? Teraz nią robilam, mam zdjecia w albumie.
    Ale ona w sumie jest jasna, ale nie az tak jak palette.
    Garnier 111-tez kiedys robilam ale mi troszke zolty wychodzil. I wkurzalo mnie ze z poczatku był szaro niebieski.

    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja mam bardziej oporne włosy, niż Ty i łatwiej u mnie o rudość :( Robiłam wcześniej Londą 12/9 u mnie ona wychodziła beżowo. Dla mnie XL1 był idealny- na początku fioletowo-siwo-blond (mnie to nie przeszkadza w ogóle), a później fajny, chłodny blond, bardzo jasny i błyszczący. Na pewno to musi być dosyć mocna farba, bo inaczej kolor mi będzie rudział albo będzie beżowy. Na to C10 dzisiaj się patrzyłam w sklepie i kolor na opakowaniu bardzo mi się podoba i podejrzewam, że odrost może mi ładnie wyjść.
      A u Ciebie Londa 18 ładnie wygląda, ale u mnie nie wyjdzie raczej tak jasno i czysto (mówię o odrostach, bo wiadomo, że w ogóle z tym kolorem na długości będę musiała coś zrobić).

      Usuń
  11. To napisz jak wymyslisz jaką farba robisz:)
    zresztą -sledze bloga:)

    Pozdrawiam, Agata

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny blog, będę zaglądać częściej :)
    Truffl

    http://trufflowapielegnacja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Używam oleju z awokado nie tylko na włosy, ale też na skórę. Podczas ciąży stosowałam przeciw rozstępom i skutecznie :) Mój ulubiony olej kupuję w sklepie Marokogust. Sprowadzany jest z Maroka i jest 100% naturalny. Wieczorem nakładam na umytą twarz i pod oczy. Nie podrażnia skóry i mogę zdecydowanie powiedzieć, że działa lepiej niż krem pod oczy, a wypróbowałam już masę kremów.

    OdpowiedzUsuń
  14. Włosy Elwiry przypominają trochę moje na całej długości niestety :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, Elwira by mogła co najwyżej pomarzyć o włosach takich, jak Twoje :D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...